Kategoria: Trenuję

Matko, po co ci cały ten sport, czyli czemu ja się pocę.

 

„Masz męża i dzieci, nie rozumiem, po co jeszcze ćwiczysz”

„Ale przecież już schudłaś,  chce ci się jeszcze biegać?”

„Nie szkoda ci czasu na ten cały sport?!”

„Mnie by się po prostu nie chciało”

 

Powyższe teksty obijają mi się w uszach już od jakiegoś czasu. I wciąż je słyszę, z coraz to nowych ust. Moje zamiłowanie do sportu zastanawia, dziwi i intryguje. Moje hobby wciąż bywa dla niektórych niemałym zaskoczeniem. Bo jak to, mam męża, troje dzieci i uprawiam sport? No tak. Ale tak po prostu? Po prostu. Ale nie odchudzasz się i biegasz? Biegam.

Czytaj…

Rusz się! 9 powodów, by wreszcie zacząć

 

Wiem, najtrudniej jest zacząc. Gorzej, jesli się zaczyna pierdylion razy. I w kółko, i od nowa. Każdy poniedziałek, nowy miesiąc, rok to najlepsza pora by zacząć. No pewnie, wszystko przecież ma gdzieś swój początek. Ale jeśli minęło już tyle poniedziałków, że Ty już wiesz, że plany planami, a Ewa Chodakowska sobie, to jest znak sygnał, że zaczynamy. Jesteś gotowa? Ja już jestem. To dajesz, czekam na Ciebie. Czytaj…

O bieganiu, mijaniu i 50 minut łamaniu. [Relacja z trasy]

Ten start planowałam kilka miesięcy. Data była idealna, pogoda raczej mogła dopisać niż się zepsuć. "Energetyczna dycha" to dla mnie szczególne wydarzenie. W zeszłym roku wystartowałam w drugiej edycji biegu pierwszy raz. Pierwszy ever. 

Czy długo się przygotowywalam? Czy wystarczająco dobrze? Wydawało mi się, że tak. Ale wszystko okazało się wyjść na wierzch w praktyce.  Czytaj…

Nasi mali WIELCY bohaterowie

 

W sezonie niewiele jest takich weekendów, które spędzamy w Warszawie. Lubimy swoją wieś, swój drugi dom. Tam odpoczywamy. Mamy przestrzeń, której w stolicy nam najbardziej brakuje. I świeże powietrze, ogień w piecu, zawsze brudne buty. Ładujemy baterie na cały tydzień, nawet tygodnie. Znasz, to, pewnie też masz takie miejsce. Gdzie jest po prostu dobrze i czujesz, że żyjesz. Że potrafisz lepiej oddychać i dłużej pić kawę. Czytaj…

Biegam, bo lubię..

Moja przygoda z bieganiem rozpoczęła się jeszcze liceum. Chciałam wtedy (zawsze?) schudnąć i skuszona efektami znajomego, który zrzucił kilkadziesiąt wtedy kg zaczęłam i ja. Siódme poty wylewałam pod okiem kumpla, który trenował też piłkarzy, więc na rzeczy się znał. Bardzo mi to imponowało, ale teraz wiem, że to nie był odpowiedni na mnie moment. Potraktowałam to jako przygodę i tymże to moje bieganie było. Epizodem. Czytaj…