Strona główna » Lubię

Kategoria: Lubię

7 styczniowych inspiracji. Idzie wiosna. Choć zima trzyma.

  1.  Taki stół mi się marzy. Duży, ogromnie pojemy, ciężki. Punkt kulminacyjny całego domu. Kiedyś nam taki sprawię i będzie na niego czekało miejsce. Gdzieś. Kiedyś.
  2. W zeszłym tygodniu odkryłyśmy z Polą łyżwy. I na lodowisku można nas spotkać często. Co prawda na jakiekolwiek szaleństwa się nie odważę, ale swoim profesjonalizmem zaskakuje nas młoda pani instruktorka, która robi cuda. Dosłownie. I myślę, że ta zima nie jest może jednak taka zła… Może się jednak polubimy.
  3. Zima zimą, ale marzy mi się jednodniowy wypad na ciepłą plażę. Tylko nie tak, że podróż jeden dzień i powrót też, że umęczona jestem jak koń po żniwach. Nie, pstrykam palcem i jestem tam.. sączę drinki, albo piję mrożoną kawę, czytam Majewską-Brown i .. nie ma mnie dla nikogo.. W myślach jestem tu.
  4. Zaczytuję się ostatnio w Ninie. Zaczęłam czytam nie po kolei, nie wiedząc, że jakakolwiek kolejność jest. I wchodzi tak, że oderwać się nie mogę, noce zarywam. Porywa, oburza, wskrzesza, każe żyć tu. Polecam z serca całego.
  5. Czyż nie są boskie? Kurdelebele, no są!
  6. Od jakiegoś czasu poluję na te kwiaty. Nazwę obiegową mają może mało sympatyczną, nie zniechęca mnie to jednak. Wiem, że je w końcu znajdę.
  7. Uwielbiam takie niby niedbałe fryzury, które w rzeczywistości trzeba kiziać prostownicą z 20 minut. A może nie? Tak czy inaczej, wciąż nie potrafię. A chciałabym.

Jak nie zepsuć sobie Świąt?


Święta Bożego Narodzenia uwielbiam absolutnie. I czekam na nie tak samo jak Ty. I jak dzieci. Na niepowtarzalną atmosferę, zapachy, dźwięk łamanego opłatka, kolęd, rozpakowywanych prezentów. Z niecierpliwością, radością. Jesteśmy już tak blisko, został dzień, kilkanaście roboczych godzin. Widzę oczami wyobraźni pięknie ubrane drzewko w dziesiątki lampek, mnóstwo prezentów pod choinką, zastawiony stół i te zapachy.. Widzę moich najbliższych, radosnych i szczęśliwych, że kolejny raz dane jest nam spotkać się w gronie powiększającym się rokrocznie solidniej. Widzę szczęście w czystej postaci, niemal jak z reklamy biżuterii. Błogostan? Jakby nie patrzeć – tak!
Ale zanim siądziemy do suto zastawionego stołu, zanim ubierzemy eleganckie ubrania, zanim padnie „Nareszcie, to już, zaczynamy” jest jeszcze tyle do zrobienia. Jest stres, bałagan, kalendarz pełen rzeczy zDONEowanych do odhaczenia, dużo takich „jeszcze tylko to i mogę iść spać”.

Czytaj…