Strona główna » Archiwum dla Wrzesień 2015

Miesiąc: Wrzesień 2015

Nasi mali WIELCY bohaterowie

 

W sezonie niewiele jest takich weekendów, które spędzamy w Warszawie. Lubimy swoją wieś, swój drugi dom. Tam odpoczywamy. Mamy przestrzeń, której w stolicy nam najbardziej brakuje. I świeże powietrze, ogień w piecu, zawsze brudne buty. Ładujemy baterie na cały tydzień, nawet tygodnie. Znasz, to, pewnie też masz takie miejsce. Gdzie jest po prostu dobrze i czujesz, że żyjesz. Że potrafisz lepiej oddychać i dłużej pić kawę. Czytaj…

Czas się przyznać. „Tak, jesteśmy beznadziejnie wygodni, tak, w sposób jawny wykorzystujemy swoje dzieci…”

 

Mamy dwoje dzieci. Mamy je od niedawna. Na tyle długo, aby je poznać, na tyle krótko, by nas stale czymś nowym zaskakiwały. Powiesz – norma, ja przyznam Ci rację.  Mamy też świadomość, że nie wychowujemy ich dla siebie. No dobra, szczególnie ja mam taką świadomość. Ja – matka. Inne matki synów na pewno się ze mną zgodzą, syna się wychowuje dla innej kobiety, albo mężczyzny. Koniec i kropka. Możesz się spierać i dyskutować. Nie przekonasz mnie. Nie mam z tym kompletnie żadnego problemu, że mój Młody będzie kiedyś Kimś Szczególnym dla Kogoś Innego Szczególnego. Że ten Ktoś będzie fajny, to jasne. Fajni ludzie dobierają się w pary. Stop, miałam przecież pisać o tym, jak potwornymi rodzicami z Monżem jesteśmy.

Czytaj…

5 rzeczy, które pomogą Ci przetrwać poniedziałek

Poniedziałki nie są lubiane. Bolą i uwierają, jak za małe buty. Na wysokim obcasie! Gdyby się na tym skupić to możnaby rzec, że niedziela po południu to jak dla mnie prawie poniedziałek. W niedzielę wieczorem zaczynam myśleć, analizować, planować, roztrząsać. Pojawia się dupospięcie, stres i zamiast cieszyć się ostatnimi chwilami weekendu – popodam w małą paranoję. I dziś postanowiłam nie dać sobie wejść na łeb poniedziałkowi. Mówię DOŚĆ! Ostatecznie! Od dziś zamierzam się nie dać pokonać, niedzielo trwaj do piątku. Czytaj…

Uległam. Na całego. On mnie pokonał!

Jestem łasuchem na diecie. Od zawsze. Słodycze to moja specjalność, słabość, moja radość i mój ból jednocześnie – jak zwał, wybieraj. Ja wiem, i Ty wiesz o co chodzi. Uwielbiam je i mogłabym je pochłaniać bezustannie, bo przecież nie umiem ich jeść, ja je pożeram. Bez opamiętania. Ten typ tak ma, jeśli wiesz…

I dopóki nie odkryłam sensu Cheat daya wiedziałam i kojarzyłam tego typu zboczenia z drogi za wielki grzech. A i owszem, jest to swego rodzaju grzeszek, ale skoro ma sens i służy, co więcej działa, to ja na to idę. W moim rozmiarze stóp 40 wchodzę w to swoimi wielkimi stopami.

Czytaj…